Szyciowy blog roku 2015 Łucznik. Zauważyłam na fb że organizowany jest konkurs,więc postanowiłam wysłać swoje zgłoszenie i co mnie bardzo ucieszyło,zakwalifikowałam się :-)
Taka rzecz a cieszy, a tym bardziej że motywuje to do dalszego prowadzenia bloga i oczywiście do dalszego poszukiwania nowych, twórczych pomysłów.
środa, 2 marca 2016
Konkurs Łucznika
Stan surowy
Ah te kocyki minky! Wzorów bawełny jest masa, każde śliczne, kolorowe, aż się chce mieć je wszystkie! Jednak są osoby które nie chcą mieć tego samego co inni. Chcieliby być oryginalni, indywidualni, niepowtarzalni. No tak jak i ja :) Dlatego zamiast kupić kolejny metr bawełny w sowy, czy motory, znalazłam obrazek króliczka, zrobiłam z niego transfer na białej bawełnie po czym pomalowałam go specjalną farbą do tkanin. Zdjęcie pożyczone z sieci, by efekt był ładny.
Dziś sama narysowałam robota, który wyląduje na kolejnym kocyku lub kołderce. Do tego tylko jasno szare minky, wypełnienie i zobaczymy czy taka forma będzie odpowiadała tłumom.
Jak tylko zszyję poszczególne elementy podzielę się efektem końcowym :)
wtorek, 1 marca 2016
Co za błąd!
Tydzień temu moja mama postanowiła kupić nową maszynę do szycia. Szukamy,sprawdzamy,10 stron w internecie na raz otwartych. Porównujemy i jest,znalazłyśmy...zamawiamy,płacimy,2dni później przyjeżdża kurier z nową maszyną! I to nie ta...
W szale szukania,podniecenia,chcenia posiadania zamówiłyśmy nie tą co trzeba :-(
Na szczęście po telefonicznej rozmowie z producentem udało nam się sprostować zamówienie i jutro dotrze do nas wymarzony model łucznika,który sam szyje,haftuje,pikuje itp :-)
czwartek, 25 lutego 2016
Wracam!
Tyle czasu mnie nie było,że wstyd się tłumaczyć. Ale w szale codzienności postanowiłam wrócić do bloga i opisywania tego,co się u mnie dzieje. Nowości,dorastanie Wiktora,pasje,myśli,marzenia itp...
Szukam,cały czas szukam tego czegoś. Odwiedzam blogi parentingowe,grupy na fb,natykam się na trendy,nowości i na ceny...!
Takie ładne,miękkie,kolorowe kocyki minky dla dzieci.
Cena 99 zł za kocyk o wymiarach 75cm x 100cm. Dla mnie cena zbyt wysoka. Zamówiłam bawełnę,wypełnienie,polar minky i uszyłam 2 kocyki z całości kupionych materiałów plus z resztek poduszkę dla Wiktora. Kocyki w kwadracie 77cm x 77cm, poduszka 40cm x 60cm.
Koszt materiałów śmiesznie niski,robocizna...jak na pierwszy raz to trochę miałam zabawy,bo mi maszyna zjechała z toru i musiałam pruć Emotikon smile ale czy zdarłabym aż 99 zł za taki kocyk? No raczej nie...może taka cena ma się marką,jak większość rzeczy na rynku,może modą, może (najprędzej) chęcią zarobku.
Uszyłam i leżą, bo chętnych brak... trzeba zainwestować w metki, podnieść cenę i zacząć sprzedawać,ponieważ niska cena (jak widzę) odstrasza Emotikon wink.
Szukam,cały czas szukam tego czegoś. Odwiedzam blogi parentingowe,grupy na fb,natykam się na trendy,nowości i na ceny...!
Takie ładne,miękkie,kolorowe kocyki minky dla dzieci.
Cena 99 zł za kocyk o wymiarach 75cm x 100cm. Dla mnie cena zbyt wysoka. Zamówiłam bawełnę,wypełnienie,polar minky i uszyłam 2 kocyki z całości kupionych materiałów plus z resztek poduszkę dla Wiktora. Kocyki w kwadracie 77cm x 77cm, poduszka 40cm x 60cm.
Koszt materiałów śmiesznie niski,robocizna...jak na pierwszy raz to trochę miałam zabawy,bo mi maszyna zjechała z toru i musiałam pruć Emotikon smile ale czy zdarłabym aż 99 zł za taki kocyk? No raczej nie...może taka cena ma się marką,jak większość rzeczy na rynku,może modą, może (najprędzej) chęcią zarobku.
Uszyłam i leżą, bo chętnych brak... trzeba zainwestować w metki, podnieść cenę i zacząć sprzedawać,ponieważ niska cena (jak widzę) odstrasza Emotikon wink.
środa, 3 września 2014
High Need Baby - oby nie !
Witam po baaaaardzo długiej nieobecności spowodowanej obecnością mojego synka :)
Jak się okazało, macierzyństwo w "realu" bardzo różni się od tego opisywanego w podręcznikach, które czytałam będąc w ciąży. Nie ma się czasu na wszystko, każdą wolną chwilę, czyli wtedy kiedy dziecko śpi, spędza się na odsypianiu nocy. Kiedy się nie karmi, to się przewija, a jak już to wszystko się zrobi, można wtedy coś zjeść na prędce, bo za chwilę cały schemat się powtarza :)
I tak po 4 miesiącach ciągłego karmienia i wracaniu do normalności, napisałam tego posta :)
Przez ten okres dużo się dowiedziałam na temat macierzyństwa jak i charakterze własnego dziecka, które nie jest grzeczniutkim, podręcznikowym maleństwem, które można nakarmić, przewinąć i położyć na macie edukacyjnej na której spokojnie spędzi godzinę...nie, Wiktor ma swój charakterek i lubi pokazywać, że też ma coś do powiedzenia.
Szukając informacji w internecie jak poskromić złośnika natknęłam się na taki oto artykuł i aż mi się krew w żyłach zmroziła...
http://www.bangla.pl/artykuly/a86/high-need-baby-to-brzmi-dumnie
Nie, na szczęście u nas Wiktor jeszcze jest odkładalny, nie śpi w nocy z piersią w buzi i nie wymaga ciągłego noszenia, ale jak widać są i takie dzieci które potrzebują ciągłej uwagi rodziców.
High Need Baby - dziwne to pokolenie i cieszę się że nie tylko ja borykam się z problemem płaczącego wiecznie dziecka w wózku, marudzącego od rana do nocy, wybrzydzającego jak tylko się da i znudzonego każdą nową zabawką...
Jak się okazało, macierzyństwo w "realu" bardzo różni się od tego opisywanego w podręcznikach, które czytałam będąc w ciąży. Nie ma się czasu na wszystko, każdą wolną chwilę, czyli wtedy kiedy dziecko śpi, spędza się na odsypianiu nocy. Kiedy się nie karmi, to się przewija, a jak już to wszystko się zrobi, można wtedy coś zjeść na prędce, bo za chwilę cały schemat się powtarza :)
I tak po 4 miesiącach ciągłego karmienia i wracaniu do normalności, napisałam tego posta :)
Przez ten okres dużo się dowiedziałam na temat macierzyństwa jak i charakterze własnego dziecka, które nie jest grzeczniutkim, podręcznikowym maleństwem, które można nakarmić, przewinąć i położyć na macie edukacyjnej na której spokojnie spędzi godzinę...nie, Wiktor ma swój charakterek i lubi pokazywać, że też ma coś do powiedzenia.
Szukając informacji w internecie jak poskromić złośnika natknęłam się na taki oto artykuł i aż mi się krew w żyłach zmroziła...
http://www.bangla.pl/artykuly/a86/high-need-baby-to-brzmi-dumnie
Nie, na szczęście u nas Wiktor jeszcze jest odkładalny, nie śpi w nocy z piersią w buzi i nie wymaga ciągłego noszenia, ale jak widać są i takie dzieci które potrzebują ciągłej uwagi rodziców.
High Need Baby - dziwne to pokolenie i cieszę się że nie tylko ja borykam się z problemem płaczącego wiecznie dziecka w wózku, marudzącego od rana do nocy, wybrzydzającego jak tylko się da i znudzonego każdą nową zabawką...
piątek, 14 lutego 2014
Miś
Proszę Państwa oto Miś!
Uszyłam Misia dla Bobika :) No zanim Bobik pourywa mu uszy i inne kończyny, Miś będzie dumnie się prezentował na półce w towarzystwie innych misiaków.
Z okazji Walentynek Miś przesyła masę uścisków :*
Uszyłam Misia dla Bobika :) No zanim Bobik pourywa mu uszy i inne kończyny, Miś będzie dumnie się prezentował na półce w towarzystwie innych misiaków.
Z okazji Walentynek Miś przesyła masę uścisków :*
piątek, 31 stycznia 2014
Akcja - Sowa :)
* Kim jest BOBIK?
Mam zamiar prowadzić drugiego bloga - nawet już jest stworzony, ale jeszcze "pusty", ponieważ ruszy dopiero wtedy kiedy urodzi się Bobik :)
BOBIK to mały człowieczek, w dodatku chłopiec, który mieszka sobie u mnie w brzuchu :) W maju Bobik ma dostać eksmisję i wprowadzić się do naszego domu - przy czym napewno zrobi dużo zamieszania, ale na tą chwilę wszyscy sie przygotowujemy :)
Dlaczego Bobik? A no dlatego, że na pierwszym zdjęciu USG wyglądał jak ziarenko BOBU i od tego czasu mój Połówek zaczął nazywać "płodka" BOBIKIEM :D
* Z racji, że w maju (wg planu) do naszej rodziny dołączy Bobik, zaczęłam fiksować na jego punkcie i wszystko co robię, robię z myślą o nim :)
Pierwszą rzeczą jaką uszyłam był kocyk - oczywiście w sówki :)
Jedna strona z bawełny zakupionej w Jysk, druga z flanelowej pieluszki, natomiast wypełnieniem jest ocieplana poszewka zakupiona w lumpce :)
Całość wyszła super!
Mam zamiar prowadzić drugiego bloga - nawet już jest stworzony, ale jeszcze "pusty", ponieważ ruszy dopiero wtedy kiedy urodzi się Bobik :)
BOBIK to mały człowieczek, w dodatku chłopiec, który mieszka sobie u mnie w brzuchu :) W maju Bobik ma dostać eksmisję i wprowadzić się do naszego domu - przy czym napewno zrobi dużo zamieszania, ale na tą chwilę wszyscy sie przygotowujemy :)
Dlaczego Bobik? A no dlatego, że na pierwszym zdjęciu USG wyglądał jak ziarenko BOBU i od tego czasu mój Połówek zaczął nazywać "płodka" BOBIKIEM :D
* Z racji, że w maju (wg planu) do naszej rodziny dołączy Bobik, zaczęłam fiksować na jego punkcie i wszystko co robię, robię z myślą o nim :)
Pierwszą rzeczą jaką uszyłam był kocyk - oczywiście w sówki :)
Jedna strona z bawełny zakupionej w Jysk, druga z flanelowej pieluszki, natomiast wypełnieniem jest ocieplana poszewka zakupiona w lumpce :)
Całość wyszła super!
wtorek, 12 listopada 2013
Hańba mi!
Zaglądam na bloga a tu ostatni wpis z marca- WSTYD!
A od marca to ja trochę potworzyłam, dużo się zmieniło, a się nie pochwaliłam, dlatego powiem Wam, że tworzy się powoli szata graficzna do mojego 2 bloga w którym już się będzie działo, tu mam zamiar nadrobić zaległości i powstawiać kilka nowych fantów :)
Tym czasem idę wyszperać zdjęcia z czeluści komputera i przygotuję kilka postów
A od marca to ja trochę potworzyłam, dużo się zmieniło, a się nie pochwaliłam, dlatego powiem Wam, że tworzy się powoli szata graficzna do mojego 2 bloga w którym już się będzie działo, tu mam zamiar nadrobić zaległości i powstawiać kilka nowych fantów :)
Tym czasem idę wyszperać zdjęcia z czeluści komputera i przygotuję kilka postów
sobota, 30 marca 2013
wtorek, 12 marca 2013
Spadek formy...
Wzięło mnie dziś na wspominki, nie koniecznie starych, dobrych czasów, ale tych gorszych. Po przejrzeniu 1000 stron ogłoszeń pracy, zajrzeniu do lubianych blogów, przeszperaniu fb, zajrzałam na dysk w stare zdjęcia... Boże jaka szczupła byłam! Mniejsza że z trądzikiem i burzą włosów na głowie, ale szczupła! Najgorsze jest to, że wcale się nie starałam trzymać wagi czy kondycji, jadłam wszystko i w każdej ilości i waga stała w miejscu, a teraz...szkoda gadać. Łyk wody = 0,25 kg :(
Tak to gorsze wspomnienia-dołujące :)
No ale cóż koniec z dołowaniem, bo od tego też tyłek rośnie! Dziś cierpię! Zakwasy... tak zebrałm sie i poszłam na aerobik... Formy brak, kondycji - nawet nie wiem co to jest! Ale dziś też idę, jutro, pojutrze itd itd
Aha i zrobiłam ostatnio porządki w torebkach- ostatczne starcie i postanowiłam kilka z nich sprzedać, okazyjnie oczywiście, bo po co górować ceny. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany to proszę odwidzić Tęczowy Stragan http://teczowystragan.blogspot.com/2013/03/torebki_11.html
Tak to gorsze wspomnienia-dołujące :)
No ale cóż koniec z dołowaniem, bo od tego też tyłek rośnie! Dziś cierpię! Zakwasy... tak zebrałm sie i poszłam na aerobik... Formy brak, kondycji - nawet nie wiem co to jest! Ale dziś też idę, jutro, pojutrze itd itd
Aha i zrobiłam ostatnio porządki w torebkach- ostatczne starcie i postanowiłam kilka z nich sprzedać, okazyjnie oczywiście, bo po co górować ceny. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany to proszę odwidzić Tęczowy Stragan http://teczowystragan.blogspot.com/2013/03/torebki_11.html
Subskrybuj:
Posty (Atom)








