wtorek, 29 stycznia 2008



Ja składam się z części niespójnych, przeczących sobie nawzajem
Jedna mówi chce stąd wyjść druga mówi ja zostaje
Wiem że to jest męczące nie tylko dla mnie lecz dla tych, którzy ze mną przebywają
Mówią "nie mogę znieść tych twoich humorów i zmian" - pewnie racje mają
Bo we mnie jest orkiestra która grać razem nie daje rady
Jedna część zadowolona przyjmuje z pokorą wszystkie zmiany
Druga na to: pieprzę, ja nienadążam wysiadam
Czasami więc zdarza się że nie wiem czego chce
Jedna część mówi jest tak dobrze druga jest tak źle
Tyle sprzecznych myśli by czas pozszywać i wyciąć to co złe niczym chirurg wycina wyrostek
Patrzę czasami na moje dłonie lewa młoda jakby wiecznie wypoczęta
Prawa pomarszczona, spocona i wiecznie napięta
Jak sytuacje w których wychodzi złość bo wygrywa z tą drugą stroną
Wypowiadam wtedy słowa które bolą...

czwartek, 2 sierpnia 2007

I to jest bez sensu...

... znak-gościa wzięli i rozstrzelali za to ze stał na torach, to jest bez sensu. Drzwi do lasu- po cholere takie drzwi?!

A to już jest szczyt! Wszystko to dla koloru, stal (po środku to nie wiem co to, ale zardzewiało) i błękit, czyli zimno, zimno i jeszcze raz zimno...

wtorek, 31 lipca 2007

misz-masz

"Kawałki" Gdańska- Katarzynka, bez dachu, ale tego tak bardzo nie widać i "zarośnięta" Solidarność w przenośni i rzeczywistości...





Trochę natury, żeby totalnie nie popaść w depresję. Podobno zieleń dobrze wpływa na koncentrację.... podobno



Na pewno wino dobrze wpływa... ale nie koniecznie na koncentrację, bardziej na lepsze samopoczucie-w małych ilościach, lub na złe samopoczucie a nawet na bardzo złe- w dużych ilościach...dla każdego według jego upodobań- no to zdrówko!!!

niedziela, 29 lipca 2007

Panie Pomidorze...



... tak Pan Pomidor. tak to już jest jak się siedzi i nie ma sie chęci na nic, chociaż czas przecieka przez palce myśląc tylko o ....nieważne... i z tego wszystkiego najlepiej wyszedł Pomidor-taki sobie o:leży, niczym się nie przejmuje, tylko wziąć i zjeść, ale najpierw uwiecznić jego egzystencję. Ale zdjęcie zbytnio mi się nie podoba... ehhhh
Panie Pomidorze...

sobota, 30 czerwca 2007

...








Kiedy będziemy mieć opanowane
zmarszczki, reumatyzm i inne
trudne słowa, nie powiemy już nic takiego co mogłoby nieść większą rewolucję(tylko czyny zyskają na wartości)
i zdamy sobie wzajemnie relację jakie to słowa
stają się ciężkie kiedy przywiązujemy do nich wagę













Takie tam...




"STEPY AKERMAŃSKIE"

Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu,
Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi;
Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi,
Omijam koralowe ostrowy burzanu.

Już mrok zapada, nigdzie drogi ni kurchanu,
Patrzę w niebo, gwiazd szukam, przewodniczek łodzi;
Tam z dala błyszczy obłok? tam jutrzeńka
wschodzi?
To błyszczy Dniestr, to wzeszła lampa Akermanu.

Stójmy! - jak cicho! - słyszę ciągnące żurawie,
Których by nie dościgły źrenice sokoła;
Słyszę, kędy się motyl kołysa na trawie,
Kędy wąż śliską piersią dotyka się zioła.

W takiej ciszy! - tak ucho natężam ciekawie,
Że słyszałbym głos z Litwy. - Jedźmy, nikt nie woła.

Adam Mickiewicz