wtorek, 1 marca 2016

Co za błąd!

Tydzień temu moja mama postanowiła kupić nową maszynę do szycia. Szukamy,sprawdzamy,10 stron w internecie na raz otwartych. Porównujemy i jest,znalazłyśmy...zamawiamy,płacimy,2dni później przyjeżdża kurier z nową maszyną! I to nie ta...
W szale szukania,podniecenia,chcenia posiadania zamówiłyśmy nie tą co trzeba :-(
Na szczęście po telefonicznej rozmowie z producentem udało nam się sprostować zamówienie i jutro dotrze do nas wymarzony model łucznika,który sam szyje,haftuje,pikuje itp :-)

czwartek, 25 lutego 2016

Wracam!

Tyle czasu mnie nie było,że wstyd się tłumaczyć. Ale w szale codzienności postanowiłam wrócić do bloga i opisywania tego,co się u mnie dzieje. Nowości,dorastanie Wiktora,pasje,myśli,marzenia itp...
Szukam,cały czas szukam tego czegoś. Odwiedzam blogi parentingowe,grupy na fb,natykam się na trendy,nowości i na ceny...!
Takie ładne,miękkie,kolorowe kocyki minky dla dzieci.
Cena 99 zł za kocyk o wymiarach 75cm x 100cm. Dla mnie cena zbyt wysoka. Zamówiłam bawełnę,wypełnienie,polar minky i uszyłam 2 kocyki z całości kupionych materiałów plus z resztek poduszkę dla Wiktora. Kocyki w kwadracie 77cm x 77cm, poduszka 40cm x 60cm.
Koszt materiałów śmiesznie niski,robocizna...jak na pierwszy raz to trochę miałam zabawy,bo mi maszyna zjechała z toru i musiałam pruć Emotikon smile ale czy zdarłabym aż 99 zł za taki kocyk? No raczej nie...może taka cena ma się marką,jak większość rzeczy na rynku,może modą, może (najprędzej) chęcią zarobku.
Uszyłam i leżą, bo chętnych brak... trzeba zainwestować w metki, podnieść cenę i zacząć sprzedawać,ponieważ niska cena (jak widzę) odstrasza Emotikon wink.





środa, 3 września 2014

High Need Baby - oby nie !

Witam po baaaaardzo długiej nieobecności spowodowanej obecnością mojego synka :)
Jak się okazało, macierzyństwo w "realu" bardzo różni się od tego opisywanego w podręcznikach, które czytałam będąc w ciąży. Nie ma się czasu na wszystko, każdą wolną chwilę, czyli wtedy kiedy dziecko śpi, spędza się na odsypianiu nocy. Kiedy się nie karmi, to się przewija, a jak już to wszystko się zrobi, można wtedy coś zjeść na prędce, bo za chwilę cały schemat się powtarza :)

I tak po 4 miesiącach ciągłego karmienia i wracaniu do normalności, napisałam tego posta :)
Przez ten okres dużo się dowiedziałam na temat macierzyństwa jak i charakterze własnego dziecka, które nie jest grzeczniutkim, podręcznikowym maleństwem, które można nakarmić, przewinąć i położyć na macie edukacyjnej na której spokojnie spędzi godzinę...nie, Wiktor ma swój charakterek i lubi pokazywać, że też ma coś do powiedzenia.

Szukając informacji w internecie jak poskromić złośnika natknęłam się na taki oto artykuł i aż mi się krew w żyłach zmroziła...
http://www.bangla.pl/artykuly/a86/high-need-baby-to-brzmi-dumnie

Nie, na szczęście u nas Wiktor jeszcze jest odkładalny, nie śpi w nocy z piersią w buzi i nie wymaga ciągłego noszenia, ale jak widać są i takie dzieci które potrzebują ciągłej uwagi rodziców.
High Need Baby - dziwne to pokolenie i cieszę się że nie tylko ja borykam się z problemem płaczącego wiecznie dziecka w wózku, marudzącego od rana do nocy, wybrzydzającego jak tylko się da i znudzonego każdą nową zabawką...


piątek, 14 lutego 2014

Miś

Proszę Państwa oto Miś!
Uszyłam Misia dla Bobika :) No zanim Bobik pourywa mu uszy i inne kończyny, Miś będzie dumnie się prezentował na półce w towarzystwie innych misiaków.





Z okazji Walentynek Miś przesyła masę uścisków :*

piątek, 31 stycznia 2014

Akcja - Sowa :)

* Kim jest BOBIK?
   Mam zamiar prowadzić drugiego bloga - nawet już jest stworzony, ale jeszcze "pusty", ponieważ ruszy dopiero wtedy kiedy urodzi się Bobik :)
   BOBIK to mały człowieczek, w dodatku chłopiec, który mieszka sobie u mnie w brzuchu :) W maju Bobik ma dostać eksmisję i wprowadzić się do naszego domu - przy czym napewno zrobi dużo zamieszania, ale na tą chwilę wszyscy sie przygotowujemy :)
   Dlaczego Bobik? A no dlatego, że na pierwszym zdjęciu USG wyglądał jak ziarenko BOBU i od tego czasu mój Połówek zaczął nazywać "płodka" BOBIKIEM :D

* Z racji, że w maju (wg planu) do naszej rodziny dołączy Bobik, zaczęłam fiksować na jego punkcie i wszystko co robię, robię z myślą o nim :)
Pierwszą rzeczą jaką uszyłam był kocyk - oczywiście w sówki :)
Jedna strona z bawełny zakupionej w Jysk, druga z flanelowej pieluszki, natomiast wypełnieniem jest ocieplana poszewka zakupiona w lumpce :)
Całość wyszła super!










wtorek, 12 listopada 2013

Hańba mi!

Zaglądam na bloga a tu ostatni wpis z marca- WSTYD!
A od marca to ja trochę potworzyłam, dużo się zmieniło, a się nie pochwaliłam, dlatego powiem Wam, że tworzy się powoli szata graficzna do mojego 2 bloga w którym już się będzie działo, tu mam zamiar nadrobić zaległości i powstawiać kilka nowych fantów :)

Tym czasem idę wyszperać zdjęcia z czeluści komputera i przygotuję kilka postów


sobota, 30 marca 2013

Wesołych !!!

Wam wszystkim życzę wesołych i ciepłych Świąt, lanego poniedziałku świętowanego śnieżkami, miłych, łakomych chwil z rodziną i bliskimi !!!





wtorek, 12 marca 2013

Spadek formy...

Wzięło mnie dziś na wspominki, nie koniecznie starych, dobrych czasów, ale tych gorszych. Po przejrzeniu 1000 stron ogłoszeń pracy, zajrzeniu do lubianych blogów, przeszperaniu fb, zajrzałam na dysk w stare zdjęcia... Boże jaka szczupła byłam! Mniejsza że z trądzikiem i burzą włosów na głowie, ale szczupła! Najgorsze jest to, że wcale się nie starałam trzymać wagi czy kondycji, jadłam wszystko i w każdej ilości i waga stała w miejscu, a teraz...szkoda gadać. Łyk wody = 0,25 kg :(
Tak to gorsze wspomnienia-dołujące :)
No ale cóż koniec z dołowaniem, bo od tego też tyłek rośnie! Dziś cierpię! Zakwasy... tak zebrałm sie i poszłam na aerobik... Formy brak, kondycji - nawet nie wiem co to jest! Ale dziś też idę, jutro, pojutrze itd itd
Aha i zrobiłam ostatnio porządki w torebkach- ostatczne starcie i postanowiłam kilka z nich sprzedać, okazyjnie oczywiście, bo po co górować ceny. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany to proszę odwidzić Tęczowy Stragan  http://teczowystragan.blogspot.com/2013/03/torebki_11.html





wtorek, 5 lutego 2013

Brak pomysłu...

No tak, kolejny miesiąc mija i ja się biorę za post :( Ale takie są efekty marazmu... nic się nie chce, nie ma weny i jakby to powiedzieć, mimo że nic się nie robi konkretnego, nie ma czasu na cokolwiek. Szukanie pracy wykańcza, nie tyle co fizycznie, ale psychicznie. Codziennie kilka godzin spędzam na przeglądaniu ofert w internecie- szkoda, że nie jest to równoznaczne z wysyłaniem CV, co zdarza się naprawdę rzadko, bo większość ofert to żart! I tak siedzę i szukam i myślę, czy warto iść dalej się kształcić-by całkiem zamknąć sobie drogę do pracy, bo im więcej wiesz, tym gorzej na tym wychodzisz. Czy może samemu być sobie szefem i martwić się czy uda się pociągnąć własny biznes ?
W grudniu wyrzuciłam biurko-manifest dla skończonych studiów-nie ma gdzie "odrabiać lekcji". Niestety nie ma też gdzie postawić maszyny do szycia i wygodnie usiąść by porobić chociażby biżuterię. Ale mam więcej miejsca w pokoju, mogłam poprzestawiać meble...przy stoliku do kawy staram się poskładać nowe bransoletki i kolczyki, trochę nie wygodnie, ale trudno :)
Wpadłam w szał z bransoletkami! www.korallo.pl  ma w swojej ofercie mnóstwo rzemieni, koralików i zawieszek do pandorek. Przed Świętami kupiłam sporo elementów i teraz szaleję! Jak tylko odzyskam aparat pochwalę się nowymi zabawkami a tym czasem idę dalej przeszukiwać rynek pracy :)
Pozdrowionka :)

I się jeszcze pochwalę Bożonarodzeniowym prezentem :) Obraz namalowany przez dziewczynę mojego brata. Brat też miał udział w jego tworzeniu:) Prawda, że super sówka?! :)

środa, 2 stycznia 2013

2013 !!!

I przeżyliśmy koniec Świata, kolejne Święta i Sylwestra. Nie złożyłam życzeń Wam-odwiedzającym tego "biednego" i mało ciekawego bloga, którego zaniedbałam przez ostatnie miesiące. Dlatego teraz życzę Wszystkim spełnienia marzeń i pomyślności w kolejnym, oby lepszym, 2013 roku!!!

Mam nadzieję, że teraz wszystko się ułoży po mojej myśli. W 2012-podsumowując krótko-  skończyłam edukację, trochę szkoda, bo teraz nie mam co robić :D Siedziałam na stażu, na którym poznałam kilka super osób i kilka, których prawo powinno zezwolić na rozstrzelanie ...nie ma o czym pisać więcej na ten tamat :), zrobiłam dużo fajnych rzeczy, zaplanowałam kolejne, jeszcze lepsze, ale też spieprzyłam kilka istotnych czynności, wyborów, faktów. Niestety zawiodłam Ziooma, i odwrotnie, czasami tak bywa w życiu, że ktoś ważny znika w otoczce egoizmu i czegoś, czego nie umiem nazwać słowami. A wystarczyło zdobyć się na odrobinę szczerości-ale...zawsze jest jakieś 'ale' - może to chwilowy "zamek", niedopowiedzenie lub totalne nieporozumienie? Cokolwiek to jest i  z czegokolwiek wynika, nie jest ani przyjemne, ani normalne... Pozdrowienia dla Ziooma, mimo wszystko.

Z listą postanowień noworocznych pod pachą będę szła przez 2013 rok i odhaczała kolejne punkty z listy. Może się jednak okazać, że 31 grudnia 2013 na liście jeszcze coś zostanie, mam tylko nadzieje, że nic istotnego :)

Pozdrowienia dla Was!

P. S. Nie mam co powiedzieć o tym zdjęciu, miny mówią same za siebie :) Pozdrowienia dla Brata !